Poproszę takiego tatę…
Opublikował/a Joanna w dniu marzec 4, 2009
- Otwórz mi to, tato! – Majka od dłuższej chwili mocowała się z metalowym pudełkiem. Wewnątrz zostały ukryte lizaki. Wiedziała to i nie zamierzała odpuścić.
- Nie mogę, kochanie. – mąż naprężył wszystkie mięśnie i przybierając pozę nadludzkiego wysiłku próbował otworzyć pudełko. Wczuł się mocno w tę rolę. – Naprawdę nie mogę.
Maja nie jest z tych, co się szybko poddają. Przyłożyła dłoń do ucha, udając, że dzwoni:
- Halo, zamiennicy? Poproszę takiego tatę, co może!
Za dużo bajek. Za dużo.