Ale ze mnie szczęściara
Posted by Joanna w dniu Wrzesień 2, 2010
Za pięć ósma rano otworzyłam dziś oczy, żeby zobaczyć jak mój mąż w pośpiechu próbuje skompletować ubranie.
- Zaspaliśmy – rzucił rzeczowym tonem i pobiegł do łazienki.
Mąż wyszedł na spotkanie na 8.30 i podobno zdążył. Główny winowajca dzisiejszych opóźnień, nasz budzik, Maja, spał smacznie do 9.05.
- Dzień dobry, Maju. – przywitałam się, kiedy dziecko otworzyło jedno oko.
- Cześć, mamo.- Przeciągnęła się i bardziej zawinęła w koc i kołdrę.
- Zaspaliśmy, wiesz? Tata już pobiegł do pracy, a my zaraz spóźnimy się do przedszkola.
- A może nie pójdę dzisiaj do przedszkola? Taka jestem zmęczona….
- Chodź, lepiej pójdziemy. Pobawisz się z koleżankami, będzie fajnie.
- A ty idziesz dzisiaj do pracy?
- Nie, ja dzisiaj pracuję z domku.
- Szczęściara z ciebie. My z tatą to musimy iść.
Ale ze mnie szczęściara :)