Ratunku, mam dziecko!

Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi

Posted by Joanna w dniu Październik 9, 2008

Ostatnio dużo było o Majkowych bojach językowych. Tym razem o epitetach.

– Zachowujesz się jak mały szczeniak! – powiedziała Majka.

– Maju, kto tak mówi? – dopytywałam zaniepokojona.

– Emilka.

– Jaka Emilka?

– Emilka od Clifforda*.

W imię świętej idei czystości języka dwulatka, wprowadziliśmy w domu dyscyplinę wysławiania się (nie przeklinamy, nie śmiecimy). Akcja zakrojona na szeroką skalę objęła rodziców, przyjaciół, rodzinę. Wydawałoby się, że sytuacja jest opanowana. Zawiódł nas jednak mały szczeniak Clifford…

…i tata:

– No to Maju, rączki już umyłyśmy… – zaczęłam …

– Umyłyśmy. Jak cholera umyłyśmy! – zgodziła się Maja, śmiejąc się.

– Kto cię tego nauczył? – starałam się zachować neutralny wyraz twarzy, żeby nie pomyślała, że pochwalam takie zachowania.

– Tatuś.

 

*Clifford – dla niewtajemniczonych: duży czerwony pies, a w przypadku Majki – ciągle jeszcze mały czerwony szczeniak (seria: Szczenięce lata Clifforda) – to urocza bajka edukacyjna, z poprawnością polityczną, morałami, promująca pozytywne zachowania i postawy. A jednak.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: