Ratunku, mam dziecko!

negocjacje 2.8*

Posted by Joanna w dniu Listopad 25, 2008

* chodzi o wiek, oczywiście :)

Jestem z pokolenia, dla którego negocjacje (jako przedmiot do nauczania) były nowością na studiach. Wcześniej, feudalny ustrój i nieustanne wysiłki kolejnych jednostek szkolnictwa wykorzeniły z nas wszelkie najmniejsze nawet ślady tej umiejętności.

 A tak to wygląda w praktyce (każdego zapewne) dwulatka:

– Maju, lizaka zjesz jutro. Dzisiaj już jadłaś ciasteczka.

– Ale tylko dwa lizy…

– Nie, kochanie. Proszę odnieś go do kuchni.

– Przepraszam, że cię nie słuchałam.

– Słuchałaś mnie kochanie, nie masz za co przepraszać.

– Chodź – Maja zaczęła gramolić mi się na kolana i przytulać. – Jak cię przeproszę, to na pewno zgodzisz się na jednego.

Przykłady możnaby mnożyć. (sporo ich było już też na tym blogu). 

Przy okazji, zachęcam do podzielenia się opowieściami z Waszego doświadczenia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: